Jeśli porównywałeś kiedyś swój wynik z angielskiego testu z wynikiem po polsku i wyszło Ci, że „po polsku piszę wolniej”, to nie była wada techniki. To była arytmetyka układu klawiatury — i da się ją policzyć dokładnie.
Ile w polskim tekście jest znaków diakrytycznych
Policzyliśmy na własnym materiale: 42 000 znaków tekstu z tego bloga, czyli 33 689 liter w 6 123 słowach. To nie jest korpus akademicki, ale to jest dokładnie ten rodzaj pisania, o który tu chodzi — proza użytkowa, którą piszesz w pracy.
ę
ł
ą
ś
ó
ć
ż
ń
ź
Dlaczego akord kosztuje więcej niż dwa naciśnięcia
W układzie „polski programisty” każdy znak diakrytyczny powstaje przez AltGr + litera bazowa. To nie jest dwa razy więcej pracy — to jest inny rodzaj ruchu. Pojedyncze uderzenie palec wykonuje bez udziału reszty dłoni. Akord wymaga jednoczesnego przytrzymania prawego AltGr kciukiem albo kciukiem i nadgarstkiem, przy zachowaniu pozycji pozostałych palców. Dopóki ten ruch nie jest zautomatyzowany, cała ręka na moment się usztywnia.
AltGr + a → ą AltGr + o → ó
AltGr + c → ć AltGr + s → ś
AltGr + e → ę AltGr + x → ź
AltGr + l → ł AltGr + z → ż
AltGr + n → ń
wyjątek wart zapamiętania:
ź to AltGr + x (nie AltGr + z — to daje ż)
Co z tego wynika dla Twojego wyniku
Przy 6,4% liter wymagających akordu i założeniu, że akord kosztuje mniej więcej tyle, co dwa zwykłe naciśnięcia, polski tekst wymaga około 6% więcej pracy palców niż ten sam tekst bez diakrytyków. To nie jest przepaść, ale to wystarczy, żeby porównywanie się z anglojęzycznymi tabelami wyników było lekko nieuczciwe wobec siebie.
Ważniejsze jest jednak co innego: ten koszt znika po zautomatyzowaniu. Akord AltGr staje się jednym ruchem dokładnie tak samo, jak nim stała się wielka litera z Shiftem — nikt nie liczy Shifta jako dodatkowego naciśnięcia, choć technicznie nim jest. Diakrytyki są w tej samej kategorii, tylko ćwiczy się je rzadziej.
Dlaczego to nie jest argument za zmianą układu
Naturalna reakcja na te 6% brzmi: „skoro AltGr kosztuje, może istnieje układ bez AltGr?”. Istnieje — układ polski maszynistki ma polskie znaki na osobnych klawiszach, bez akordu. Ma też jedną wadę, która przekreśla resztę: przestawia litery, więc traci się nawyk QWERTY, na którym stoi każda inna klawiatura, do jakiej siądziesz.
Bilans wychodzi jednoznacznie na niekorzyść zmiany: 6% więcej pracy palców to koszt, który znika po zautomatyzowaniu akordu, a przesiadka to koszt, który wraca za każdym razem, gdy siadasz do cudzego komputera. Rozkładamy to szerzej w tekście o układach klawiatury.
Jak to ćwiczyć
- Zacznij od czterech najczęstszych: ę, ł, ą, ś — to ponad połowa wszystkich wystąpień
- Ćwicz je w słowach, nie w izolacji: akord ma wejść w rytm wyrazu, a nie stać obok niego
- Osobno przećwicz ź — jedyny znak, którego pozycji nie da się zgadnąć
- Nie używaj autokorekty w trakcie nauki: poprawiając za Ciebie, odbiera palcom informację zwrotną
Jeśli piszesz kod, jest jeszcze jedna pułapka, o której warto wiedzieć wcześniej niż później: AltGr koliduje ze skrótami w IDE — i to akurat na trzech najczęstszych literach. Nasz darmowy kurs ma na diakrytyki osobny dział — ćwiczenia idą od pojedynczych akordów po całe polskie zdania. Jeśli piszesz też kod, warto wiedzieć, że AltGr bije się w edytorach o te same skróty. A zanim zaczniesz, zmierz punkt wyjścia i sprawdź, co dokładnie mówią liczby, które zobaczysz.