Nie znalazłeś odpowiedzi? Napisz do nas — chętnie pomożemy.
Tak — darmowy plan daje test tempa, ponad 250 ćwiczeń, kurs od podstaw, gry i statystyki, bez karty i bez limitu czasu. Płatny jest dopiero plan Pro: pełny kurs programistyczny, raz na zawsze, bez abonamentu.
Przede wszystkim dla osób, które realnie żyją przy klawiaturze — devów, osób pracujących z AI, twórców i copywriterów. To nie szkolny kurs sprzed lat: krótkie sesje, mierzalny postęp i treści z prawdziwej pracy (kod, prompty, symbole).
Pro to pełny kurs programistyczny: Przeprowadzka z czatu do własnego projektu, 268 ćwiczeń na realnym kodzie, Atlas 151 pojęć i bonusy — Decoder błędów, 52 prompty dev, Terminal i Git w trybie bezpiecznym. Płacisz raz, masz dostęp na zawsze — bez abonamentu. Masz 30 dni na zwrot, bez pytań i bez uzasadniania — a materiały, które pobrałeś, zostają Twoje.
Tak. Mamy osobny dział na ą, ć, ę, ł, ń, ó, ś, ź, ż oraz tryby z symbolami i kodem (nawiasy, średnik, camelCase) — a także teksty po polsku i angielsku.
Bo o wyniku nie decyduje technika, tylko systematyczność — to, czy wracasz do klawiatury każdego dnia. Klasyczne kursy „asdf jkl;" są tak nudne, że większość osób odpada po tygodniu. Dlatego łączymy kurs i ćwiczenia z grywalizacją: seriami dni, combo, wyścigami na żywo, mini-grami i Drogą Liska. Różnorodność zamiast monotonii — żeby nawyk wygrał z nudą. Cel pozostaje jeden: wytrenować zręczność palców na realnym materiale (kod, komendy, polski tekst), a nie na bezsensownych ciągach znaków.
Bo o tym, czy się nauczysz, decyduje nie powaga interfejsu, lecz to, czy wracasz do ćwiczeń. Lisek nawiązuje do kitsune — folklorystycznego lisa, który mistrzostwo zdobywa cierpliwym powtarzaniem i z czasem zyskuje kolejne ogony. Nasz lisek ma 8 form i rośnie wyłącznie wraz z Twoim realnym postępem (gwiazdki za lekcje, z progiem dokładności) — nie da się go kupić ani oszukać. To poważne narzędzie z przyjaznym przewodnikiem, który sprawia, że chce się wracać. Więcej w artykule „Dlaczego naszym przewodnikiem jest lisek" na blogu.
Liczą się godziny praktyki, nie tygodnie w kalendarzu. Około 10–15 godzin wystarcza, żeby pisać bez patrzenia — wolno, ale pewnie. Do 50 sł/min z dobrą dokładnością potrzeba zwykle 30–50 godzin. Przy kwadransie dziennie pierwszy próg to jakieś sześć tygodni, drugi — kilka miesięcy; przy godzinie tygodniowo cała droga zajmie około roku i to też jest normalne tempo. Uczciwe uprzedzenie: przez pierwsze dwa–trzy tygodnie Twoje tempo SPADNIE, bo porzucasz stary nawyk. To nie znaczy, że coś robisz źle — to jedyna droga.
Przez dwa–trzy tygodnie będziesz pisać wolniej niż dziś — to nieuniknione, bo zamieniasz odruch, który masz, na inny. Potem zwykle przebijasz stary sufit i idziesz dalej, bo pisanie dwoma palcami ma granicę wynikającą z tego, że wzrok musi wracać na klawiaturę. Jeśli piszesz zawodowo i ta granica Ci nie przeszkadza, spokojnie możesz zostać przy swoim. Jeśli łapiesz się na tym, że gubisz myśl w połowie zdania — to jest ten moment.
Pro uczy PISAĆ to, co programista pisze naprawdę: symbole, kod, prompty, plus Atlas pojęć do rozumienia tego, co przepisujesz. VIBE uczy BUDOWAĆ z modelem: jak rozbić projekt na warstwy, jak prowadzić z nim pętlę pracy i jak domknąć rzecz, którą da się pokazać ludziom. To dwie różne umiejętności — pierwsza jest o palcach, druga o metodzie. Oba są jednorazowe, bez abonamentu.
Trener działa bez konta — otwierasz i ćwiczysz. Postęp żyje wtedy tylko w tej jednej sesji: po zamknięciu karty znika, bo nie mamy gdzie go zapisać. Konto jest darmowe i zapisuje serie dni, statystyki i miejsce w rankingu. Jeśli wracasz do nauki regularnie, warto je założyć na starcie — inaczej nie zobaczysz własnego postępu, a to on najbardziej trzyma przy ćwiczeniach.
Tak — mamy osobny dział z krótszymi tekstami i ćwiczeniami dopasowanymi do mniejszych dłoni. O wieku nie decyduje jednak liczba w metryce, tylko trzy warunki naraz: dziecko sięga małym palcem klawisza A bez przesuwania nadgarstka, zna litery i potrafi usiedzieć kwadrans przy jednym zadaniu. Zwykle jest to okolica ósmego–dziewiątego roku życia, ale rozstrzyga dłoń, nie rocznik. Nauczycielom prowadzącym całą klasę zostawiliśmy gotowy rozkład ośmiu zajęć.
Nie — i to nie jest brak funkcji, tylko sedno sprawy. Uczysz się odruchu dziesięciu palców na fizycznych klawiszach o stałych odległościach; na ekranie dotykowym nie ma czego zapamiętać. Na tablecie z podłączoną klawiaturą owszem, na samym ekranie nie ma sensu. Trener działa w przeglądarce na komputerze — bez instalowania czegokolwiek.